BP Piastów Jakuszyce - jeden z najbardziej znanych Biegów Górskich w Polsce...

Stanisław Mroziński – pożegnanie

2020-10-29 18:20:00

photo

Zawsze jako pierwszy otwierał sezon zimowy w Jakuszycach i kończył. Nawet, gdy na Polanie Jakuszyckiej jeszcze lub już nie było śniegu, brał narty pod pachę i szukał go, by pobiegać. Znajdował śnieg bez pudła. Żaden inny biegacz nie znał tak dobrze naszych tras, jak On. Niestety, Stanisław Mroziński odszedł od nas na zawsze. 14 grudnia skończyłby 77 lat.


Zimą w Jakuszycach był stałym gościem, wręcz domownikiem. Bardzo często odwiedzał nasze biuro. Meldował się przed treningiem, by się przywitać, a po zakończeniu biegania – by zdać raport. Wiadomości na temat stanu tras i pogody były dla niego absolutnie najważniejsze. I obwieszczał je odpowiednim do tego tonem. Jakby reszta świata się dla Niego zupełnie nie liczyła. Jakby była dodatkiem do biegania na nartach w ukochanych Jakuszycach i Górach Izerskich.

Na biegówki przyjeżdżał codziennie. Nie miał daleko z Jeleniej Góry. Nie było dla Niego złej pogody ani nieodpowiedniej pory dnia. Gdy dostawał informację, że spadł śnieg, od razu przyjeżdżał. Nie było wtedy nic ważniejszego. Potrafił nawet zamknąć nagle swój zakład fryzjerski, wywieszając kartkę z informacją dla klientów. Znali Go, więc wiedzieli, co jest powodem i gdzie jest...

Życie Go nie oszczędzało. Wychowany w domach dziecka, emanował przez całe życie empatią i zainteresowaniem losem innych. Lgnął do ludzi i lubił ich. W sporcie znalazł swój świat i mnóstwo radości życia. Zachęcał, propagował, doradzał i tłumaczył. Genialnie smarował narty. Świetnie biegał na nartach i bez nart.

Ale najpierw był narciarskim skoczkiem. Po zakończeniu kariery w skokach zaczął pasjonować się biegami narciarskimi. W 1978 roku po raz pierwszy wystartował w Biegu Piastów. Miał wtedy 34 lata. Przez kolejnych czterdzieści lat nie opuścił żadnego Biegu Piastów. Zawsze biegł na najdłuższym dystansie. I – dodatkowo - na krótszych.

Był narciarskim podróżnikiem. W latach 2001-2018 ukończył 38 biegów Worldloppet. Poza Biegiem Piastów, zaliczył Jizerską Padesatkę, niemiecki Koenig Ludwig Lauf, austriacki Dolomitenlauf oraz Finlandia-hiihto. Startował też udanie w innych biegach, na przykład w czeskim Sumavskim Skimaratonie, w cyklu Euroloppet.

Aktywny był nie tylko zimą, dzięki czemu utrzymywał, przez niemal całe życie, bardzo wysoką formę. Był już sporo po siedemdziesiątce, gdy kończył w dobrej kondycji półmaratony górskie i uliczne. Na nartach po raz ostatni wystartował 4 marca 2018, w Biegu Piastów na 25 km. W stawce 1393 zawodników zajął 316 miejsce. W wieku ponad 74 lat!

Ale Stanisław Mroziński był interesującą osobowością nie tylko pod względem sportowym. Oto, jak wspomina Go były wiceprezydent Jeleniej Góry, Kazimierz Piotrowski:

Stasiu od lat był przyjacielem naszej rodziny, naszych dzieci... Tam, gdzie był Stasiu, to dzieci, żadne z dzieci, nie mogły się nudzić! Czy to na boisku Szkoły Podstawowej nr 10, gdzie blisko mieszkał, czy na wczasach ze swoimi synami, czy też na trasach narciarskich. Wychowanek "bidula", czyli całe dzieciństwo w domach dziecka. On chciał swoim dzieciom, innym dzieciom, to co sam przeżył, wynagrodzić. Po prostu kochał dzieci, kochał ludzi. Był skoczkiem narciarskim, był biegaczem narciarskim, był po prostu człowiekiem pełnym życia… I tę radość z życia, jego czerpania, usiłował przekazać innym. Był ulubieńcem moich synów, bo to, że naszym, to zrozumiałe... Pracował przez wiele lat w JPBM jako "ekonomistka", jako majster budowlany... Wszystko, co robił, to robił sumiennie i bardzo, bardzo uczciwie. Cholernie będzie mi Go brakowało! Żegnaj Stasiu...

To, że Stasiu nie był "ciepłe kluchy", to przytoczę zdarzenie z budowy na Zabobrzu, gdzie był przez pewien czas majstrem. Był taki jeden pracownik, straszna menda, który wszystkich się czepiał, wszystkim dokuczał. Gdy nastała Solidarność, to był... Gdy nastał czas wojenny, to był z marszu w inspekcji robotniczej. Raz doczepił się do Stasia o coś tam, i ubliżał mu, gdy ten stał w kolejce do bufetu. Stasiu był cierpliwy. Nagle ten coś tam walnął obraźliwego i uderzył Stasia w plecy. Ten się odwinął i wyprowadził prawy sierpowy. Tamten stracił kilka przednich zębów, a do Stasia nabrał niesamowitego szacunku. Brygady gratulowały Stasiowi i wręcz chciały mu stawiać, co tylko on zechce, ale Stanisław nie był trunkowy i żadnych alkoholi nie pijał. Był nałogowcem ciast. Potrafił wciągnąć całą blachę dobrego ciasta... We wszystkim, co robił, był nie do podrobienia!

Gdzieś ponad 30 lat temu Stasiu dostał do wypełnienia ankietę z Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Miał wtedy ponad 50 lat. Ktoś potrzebował przeprowadzić dla swej pracy naukowej badania seniorów. Najbardziej Stasia rozśmieszyło pytanie: "Czy i jak odczuwasz brzemię starości?" Stasiu do końca życia tego brzemienia nie odczuwał, zmiany w Jego organiźmie rodzina odczuwała, ale on do końca był pełen sił i werwy... Stasiu dziecko wojny! Nie wiedział nawet, kto był jego rodzicem, całe życie do dorosłości w "bidulach", które różnie wspominał, ale zawsze pokazywał głównie dobre strony tego życia, bo on po prostu kochał ludzi!

Pogrzeb Stanisława Mrozińskiego odbędzie się w sobotę, 31 października, o godz. 13:00, na cmentarzu przy ul. Jagiellońskiej w Jeleniej Górze-Cieplicach.

Zdjęcie: 3 marca 2018, Stanisław Mroziński na mecie Biegu Piastów na 50 km, swojego ostatniego na głównym dystansie. 
Autor: Jacek Deneka/Ultralovers.

 

KONTAKT

Stowarzyszenie Bieg Piastów ul. Jakuszyce 8

58-580 Szklarska Poręba

Tel.: 75 717 33 38

biuro@bieg-piastow.pl

zawodnicy@bieg-piastow.pl


Polityka prywatności

map
design by : LEMONPIXEL.pl