BP Piastów Jakuszyce - jeden z najbardziej znanych Biegów Górskich w Polsce...

45 lat Biegu Piastów - Grzegorz Sadowski

2021-01-18 20:24:00

photo
- Na dole zjazdu dyżurowała karetka pogotowia, a jej załoga zakładała się, kto wyrobi na zakręcie, a kto nie wyhamuje, pomknie w dół i zakończy bieg w Izerze – tak Grzegorz Sadowski wspomina najtrudniejszy i najbardziej szalony zjazd w historii Biegu Piastów – ze Starej Drogi Celnej, prowadzącej przez środek Koziego Grzbietu. Dziś tam nawet ratrakować nie wolno.

Prekursor biegówek w stolicy (i nie tylko), zaraził i wyszkolił setki osób. Ponad 30 startów, w tym w I Biegu Piastów w 1976. Trzy razy trzeci w open, w wiekówkach zawsze w czołówce. Był w takiej formie, że w III Biegu Piastów, gdy trasa była mocno zawiana i niewidoczna, przecierał ją dla wszystkich razem z samym Stanisławem Michoniem.

Pamięta Góry Izerskie, gdy z powodu klęski ekologicznej ginęły, a potem się odradzały. Pamięta, gdy niemal nikt nie miał do nich wstępu. Organizował wtedy dla swoich studentów z warszawskiej AWF obozy narciarskie na Orlu. Jego opowieści wręcz iskrzą poczuciem humoru.

- Nie wszyscy uczestnicy Biegu Piastów docierali w odpowiednim czasie do punktu odżywczego na Orlu - wspomina. - Na jednym z biegów dwóch uczestników w starszym wieku zgłosiło się tam w późnych godzinach wieczornych, z pretensjami, że punkt odżywczy jest nieczynny. Okazało się, że na trasie biegu, już wcześniej, zgłodnieli i z Polany Izerskiej zjechali na obiad do Świeradowa. Po posiłku i kilku głębszych, kiedy weszli ponownie na trasę biegu, było na tyle późno, że wyprzedził ich ratrak zamykający zawody, o czym nie wiedzieli. Całe szczęście, że leciwym już narciarzom udało się bezpiecznie, po ciemku, dotrzeć do Orla.

Jak sam sobie radził na tym najtrudniejszym zjeździe, ze Starej Drogi Celnej na Kozim Grzbiecie?
- Wtedy ratrak nie frezował, tylko zostawiał grudy. Gdy się na nią wpadło... Kiedyś – biegnąc w czołówce – nagle zorientowałem się, że jestem sam, bo reszta już w lesie! Na końcu zjazdu był zakręt o 90 stopni w lewo, a później podbieg na Rozdroże pod Działem Izerskim. Oj, bardzo ciężko się tam biegło z silnymi zakwasami po tym zjeździe… Prowadziliśmy treningi, które polegały na zdobyciu umiejętności tego zjazdu na wyciętym z lasu długim kiju. Należało na nim usiąść, a podczas zjazdu - ciężarem ciała - regulować jego nacisk na podłoże. Przy poprawnej technice działał jak hamulec. Kierownik obozu, z racji wieku i pełnionej funkcji, a przede wszystkim z wygody, przymocował do kija poduszkę. Tą myśl konstrukcyjną wszyscy podziwiali i doceniali, ponieważ chroniła to, co u mężczyzny bardzo ważne: klejnoty! Przed biegiem kije schowaliśmy na początkowym fragmencie zjazdu, przy oznakowanych drzewach. Zjazd na kiju okazał się skuteczny i - co najważniejsze - bezpieczny. Nowa technika zjazdu okryta była wtedy ścisłą tajemnicą.

Biega na nartach od lat 60. poprzedniego wieku. Pochodzi z Podlasia, gdzie biegówki były popularne. Odbywały się nawet zawody: Puchar Nizin. Zanim narodził się Bieg Piastów, propagował – już w stolicy, po studiach – pierwszą w kraju grupę: “Bieg po zdrowie”. Maratony bez nart biegał na poziomie 2:30 – 2:40! Zdobył w stylu maratońskim Nowy Jork, Ateny i Berlin.

- Panie Julianie! - mówi - Oprócz zdrowia, życzę organizacji w najbliższych latach Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym w oparciu o dwie miejscowości: Szklarską Porębę – Jakuszyce i Harrachov!

KONTAKT

Stowarzyszenie Bieg Piastów ul. Jakuszyce 8

58-580 Szklarska Poręba

Tel.: 75 717 33 38

biuro@bieg-piastow.pl

zawodnicy@bieg-piastow.pl


Polityka prywatności

map
design by : LEMONPIXEL.pl